Wszystko o:

rozpięty zamek

A gdyby tak rozpiąć zamek

A gdybym choć raz rozpięła zamek biegnący od wzgórka łonowego przez pępek, mostek między piersiami aż do dołka pod jabłkiem Adama? Gdybym tak wzięła w dłonie suwak i pociągnęła go w dół, to co by się stało? Co by się stało, gdybym się otworzyła i wysypała wszystko, co wiem, czuję, pragnę, co we

981.

, niemal idealnie teraz pionowym na całej swej długości szwem, wypełniającą wyjątkowo równomiernie całą przestrzeń rozpiętego zamka materią rajstop sprawił mi jakąś, wyjątkową wręcz ulgę. Jakby ich widok, dzisiaj tak dziwnie skąpych sprawił mi jednak, właśnie teraz niewielką, ale mimo wszystko przyjemność

855.

rozpięty zamek, przez tak dokładnie widoczny, wręcz na siłę rzucający się w oczy każdemu, nie tylko mi, ten właśnie rozpięty zamek jej obcisłych, różowych spodni, który może i teraz też już był tak samo rozpięty, bezczelnie wręcz rozpięty aż do samego końca i rozchylony na boki tak, że dokładnie było widać

900.

    - Co się drzesz 8230 - wychrypiałem czując z jakimś nagłym przerażeniem, że ktoś przechodzący właśnie obok nas spojrzał na mnie. - No idiota, zamek mi rozpiął! - Joanna nie zważając na moje słowa mówiła cały czas tym podniesionym, pełnym złości głosem. - Sam się rozpiął. - powiedziałem

Idzie Wiosna - strona 1597

tyle, że widać było ten niewielki trójkącik zaskakująco dziś białych majtek, poczułem znów to niepotrzebne całkiem podniecenie. - Ale jaja 8230 - wyrwało mi się całkiem niepotrzebnie.     8230 nie rozpiął się, - myślałem nagle czując jakiś niedosyt, nagle tym zaskoczony, że zamek jej spodni nie

455.

o tym nie wiem?     Kocham cię, Bajeczko... odpowiadałem starając się nie dać po sobie poznać o czym myślę, jakie obłąkane myśli mnie nękają, odpowiadałem nigdy nie odważywszy się pociągnąć za suwak i rozpiąć ten cały czas tak mocno mnie intrygujący zamek, rozpiąć i pozwolić jej iść tak choćby

strona 1673

sobie, że to jest przecież ślepy zaułek uśmiechnąłem się i aż z wrażenia na moment znów się zatrzymałem bo nagle, teraz gdy Wiosna była przodem do mnie, gdy pochylona zbiegała schodami nie patrząc na mnie a gdzieś tam w dół spostrzegłem, że zamek jej różowych spodni jest całkiem rozpięty, rozpięty tak

1810.

        8230 .rozpięty zamek 8230 - błysnęło mi coś w głębi, w samym chyba środku mózgu - 8230 miała wtedy rozpięty zamek 8230    Obejmując Wiosnę coraz bardziej swoim mocno wyciągniętym w jej stronę ramieniem zacząłem sunąć palcami po tym masywnym, zdającym się być wyjątkowo pewnym

Idzie Wiosna - strona 1591

rozpięty tam, pod sklepem?     Chyba wcale to źle nie wyglądało? 8230 nawet chyba tak trochę intrygująco, kusząco? - Fajnie tak. - wyszeptałem i nieco mi chyba ulżyło.     8230 mam coś niepotrzebnie mówić? - uparcie myślałem cały czas - 8230 co mam mówić, jak może właśnie dziś ten cholerny zamek

Idzie Wiosna - strona 1589

wyjątkowo intrygujący języczek suwaka mi chodziło?      I co? Mam może powiedzieć teraz 8230 że to suwak jest dla mnie czymś tak wyjątkowo ważnym? 8230 najważniejszym? 8230 i że już jest rozpięty? 8230 że ma rozpięte spodnie? 8230 a jeśli wcale nie są rozpięte, to co? 8230 że wydaje mi się, że

Idzie Wiosna - strona 1568

od niej dostawało wtedy, gdy mówiłem coś, co nie bardzo się jej podobało?     Rozpiął się a teraz się nie rozpina. Dlaczego? 8230 może jednak coś się z nim nagle stało? 8230 może suwak zahaczył się o rajstopy?   8230 może jak zapinała spodnie rajstopy wcięły się w zamek?   Musiało coś się stać

36.

co tak niefortunnie powiedziałem położyła swoją rękę na mojej dłoni. Poczułem, że sprawiło mi to przyjemność i spojrzałem na nasze, oparte na udzie dziewczyny ręce. Pomyślałem, że to dziwne, bo przecież skoro patrzy teraz na nogi to powinna chyba też zauważyć i ten rozpięty zamek swoich obcisłych

strona 1647

, nie na okrywające je rajstopy, na wysunięte spod spodni majtki ale na ten, w niewielkiej tylko części rozpięty zamek, którego od jakiegoś już czasu nie mogłem przecież widzieć, którego widoku niemal mi już brakowało.    Patrzyłem czując nagłą ulgę, że jest tylko tak trochę, tak w sumie nieznacznie

980.

spostrzegłem, że zamek, jakby to było coś całkiem normalnego, jest... znów rozpięty. Po prostu, jakby nigdy nic, jakby to było coś zupełnie oczywistego jest rozpięty. I to do samego końca. - No nie... - wyszeptałem cicho. - Co nie? - Joanna jak na złość akurat teraz musiała mnie usłyszeć.    Nie odpowiedziałem

1037.

ludziach? Wcale mi przecież nie obcych?     Zapięła go dopiero jak matka ją, z tym rozpiętym, rozwalonym jakoś tak wyjątkowo zamkiem zobaczyła. Wszyscy to widzieli, cała knajpa musiała to widzieć, te jej białe, całkiem zsunięte w dół ale i tak widoczne w rozpiętym i tak bardzo, jak za każdym razem szeroko

1827.

mojej głowie choć może wcale tego nie chciałem i nękały mnie niekiedy tak, że trudno było mi, jak właśnie teraz odróżnić to co mówię naprawdę od tego, co tylko wybrzmiewało w moich myślach - 8230 powinna częściej udawać, że nie widzi tego rozpiętego zamka 8230 tak jak teraz to robi 8230 - 8230

1823.

    - Coś może nie tak? - bawiąc się moim zdenerwowaniem Joanna figlarnie przekrzywiła głowę.     8230 nie tak? - słowa Aśki zaniepokoiły mnie - 8230 mam może teraz powiedzieć jej o rozpiętym zamku? 8230 co może nie wie o tym 8230 czeka żebym ją przeprosił, żebym coś powiedział? - Hahaha

757.

komicznie to teraz wygląda. Te jej duże, błękitne, pełne łez oczy i rozpięty aż do samego końca zamek mocno napiętych spodni, siłą wręcz odciąganych na boki za sprawą wsuniętych w kieszenie dłoni i odsłaniających wyjątkowo dokładnie białe, zawsze jakby na przekór tak wyjątkowo dobrze widoczne majtki

JAK USZYĆ TOREBKĘ - mini kurs

przypinamy i przyszywamy do taśmy zamka - w ten sposób zamek zostanie przeszyty drugi raz.  Teraz  trzeba zeszyć wokół torebkę i podszewkę.  Ważne! Przedtem należy nieco rozpiąć zamek, tak by można było potem wsadzić palce rozpiąć do końca. Koniecznie zostawić niezaszyty otwór do wywinięcia, np, w miejscu

1835.

starszy pan się na nią patrzy to jednak nie zapina wciąż jeszcze tego zamka. - Czuję to chyba 8230 - idąc znów z cały czas frywolnie wsuniętymi rekami w kieszenie swoich spodni wyszeptała bojąc się, by ten ktoś nam obcy, z każdym krokiem będący coraz bliżej nas tego nie usłyszał.     8230 a rozpiętego

Idzie Wiosna - strona 1579

przeszkadza!     8230 a czy kiedykolwiek widziała? - uśmiechnąłem się z przekąsem - 8230 czy wiedziała, że zamek jej spodni jest rozpięty?     Spojrzałem w odbicie oczu Joanny chcąc się upewnić czy dziewczyna naprawdę nic nie widzi.     8230 czy Aśka widziała, że się rozpina, jak robił to nie raz i bez

Idzie Wiosna - strona 1262

Aśkę, ubraną tak jak Agata, właśnie tak, jak teraz ją widzę. Idącą przede mną z nagle rozpiętym aż do samego końca zamkiem. Idącą tak beztrosko, tak swobodnie i całkiem naturalnie jak widziałem ją wtedy, tamtej niedzieli w parku z rozpiętym zamkiem jej różowych, obcisłych spodni.     8230 Agacie nic

strona 1790

8230 - Aśka! - krzyknąłem odzyskując w pełni siłę głosu.    Krzyknąłem, wyrzuciłem to z siebie przez mocno zaciśnięte zęby czując, że widok stojącej tak dziewczyny drażni mnie, że teraz wcale już nie podoba mi się ten tak tylko nieznacznie rozpięty zamek jej spodni.     8230 zaraz o ciebie zadbam

Idzie Wiosna - strona 1259

mi to potrzebne, skoro tak bardzo lubiłem ją za to niedbalstwo, za ten brak schludności w swoim wyglądzie i za ten rozpięty, zbyt często odsłaniający jej białe majtki zamek od którego to przecież rozpoczęła się nasza znajomość.     8230 czy jest w tym jej roztargnieniu coś złego? 8211

Idzie Wiosna - strona 1158

tamtej niedzieli sama, jak szła wśród tłumu wyległych na promenadę ludzi z całkiem rozpiętym zamkiem tych sztruksowych obcisłych, może i zbyt nawet obcisłych spodni, które i dziś miała na sobie. Może nie byłoby w tym i nic szczególnego, może nawet bym wcale tego rozpiętego zamka nie zauważył a w sumie

strona 1674

popatrzę sobie na ten jej, może wciąż jeszcze rozpięty zamek - myślałem czując cały czas tą idiotyczną radość -  8230 może Aśka jednak nie zauważyła tego, że jest rozpięty i ten niewielki, plastikowy suwak wciąż jest tam, gdzie go sam, gdzie go swoją ręką zsunąłem?    Czułem się zaintrygowany

Idzie Wiosna - strona 1605

rzucającym się w oczy rozpiętym zamkiem. Z pewnością w oryginalnych 8222 Montanach 8221 zamek by się tak cały czas, tak uparcie i tak niespodziewanie nie rozpinał.     8230 ale czy wtedy zwróciłbym na nią uwagę? - pomyślałem uśmiechając się mimo woli - 8230 czy czarne, poprawnie zapięte sztruksy

strona 1676

      Widziałem jeszcze jak szła, jak oddalała się już teraz ode mnie i choć nie widziałem już teraz tego rozpiętego, tak bezlitośnie odsłaniającego jej białe majtki zamka to nie mogłem się oprzeć by nie pójść jednak za nią.    W pośpiechu, przeskakując po dwa stopnie na raz zbiegałem w dół

1812.

się może i nie tak całkiem przypadkowo palec nagle, jak po jakiejś szynie, jak po jedynej w swoim rodzaju prowadnicy w dół. Zsunąłem go chcąc sprawdzić, chcąc się upewnić czy zamek obcisłych Aśki spodni jest całkiem rozpięty, czy za sprawą wbitej w kieszeń dłoni dziewczyny zsunął się do samego końca

996.

        Poczułem, że to, że Joanna stoi tuż obok mnie, tak blisko, że wystarczyłoby zrobić krok i tylko unieść rękę by ją objąć, by przytulić do siebie, że stoi tak całkiem nieświadomie z rozpiętym zamkiem odsłaniającym jej okryte tylko cienkimi rajstopami i białymi, dzisiaj wyjątkowo jakoś

1036.

spojrzeć zamek jest zapięty a wtedy, gdy wokół niej jest pełno jakichś całkiem obcych, gapiących się bezczelnie na nią ludzi rozpina się od razu. Nierzadko, a w każdym razie stanowczo zbyt często rozpina się całkiem, aż do samego końca. Tak jak był całkiem rozpięty wtedy, gdy spostrzegłem Asię pierwszy raz

462.

wiedząc jednak, że coś jest nie tak. Nie wiedząc, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy, że ten cholerny, ten tak intrygujący mnie, a przecież i nie tylko mnie zamek jest rozpięty.    Czułem, jak zaczyna mnie palić jakiś dziwny ogień, ogień wypełniający każdy zakątek mego organizmu. Czułem, że to nie

633.

     Nie no, nie powiem, sam też się tam przecież gapiłem... kusiły wzrok te jej lśniące, cieliste rajstopy i te białe majtki... jakoś tak zaskakująco rzucające się w oczy 8230 niby taki drobiazg, tylko rozpięty zamek a jednak...    Tylko? Gdyby nie on, gdyby nie ten rozpięty zamek, to może

strona 1667

, wyszeptałem postanawiając, że za to, że jest taka obojętna, że nie zachowuje się tak jak powinna, tak jak ja chciałem, tak jak zachowywała się Agata zrobię jej coś, zrobię jej na złość, że rozepnę jej jednak ten zamek, ten nie całkiem przecież teraz rozpięty zamek. - No? - spytała cicho. - Kocham cię, Aśka

726.

całkiem beztrosko z rozpiętym zamkiem tych wyjątkowo kuszących wzrok różowych, tak przecież wyjątkowo obcisłych spodni na pełnym ludzi, leżącym pomiędzy morzem a parkiem odcinku tej nadmorskiej alejki.    Tak, jak wtedy dokładnie było widać jej białe, okryte rajstopami majtki. Tak jak wtedy... pomyślałem

Jak piękne są wspomnienia o seksie...

sięgnąłem do zamka na jej biodrze. Jednocześnie miażdżyłem jej usta. Chwyciła moją dłoń i przeciwstawiała się próbie jego rozpięcia. Całując, mocowaliśmy się chwilę, w której, gdzieś, podświadomie, zarejestrowałem, że jej język już nie jest bierny, już tańczy taniec z moim i wciska się do moich ust

strona 1719

wcale tam teraz nie patrzyłem, choć patrzyłem znów na kuszące wzrok światła 8222 Bałtyku 8221 , że Joanna cały czas trzyma, podpiera koniuszkiem wskazującego palca suwak zapiętego przecież zamka swoich spodni, suwak ze sterczącym prowokująco, z pewnością całkiem przez nią nieświadomie odchylonym do

42.

roześmiała się wesoło - I co? ...nic mi już nie powiesz? - Zamek masz rozpięty. - powiedziałem cicho, wyraźnie tym speszony. - Zamek? - szybko sięgnęła ręką do niego i zarumieniła się wyraźnie zawstydzona - O kurcze... nie mam pojęcia co się z nim dzisiaj dzieje ...no nie ...chyba się za chwile załamię

Idzie Wiosna - strona 1171

choć do końca trochę jeszcze brakowało to jednak już na tyle, że obie części rozpiętego ponad suwakiem zamka niezbyt estetycznie rozchyliły się na boki jednocześnie się wybrzuszając i wyraźnie odsłaniając ten zawsze zaskakująco wijący się i kuszący wzrok szew biegnący niemal dokładnie przez sam środek

Idzie Wiosna - strona 1200

... Idąca sobie beztrosko dziewczyna, piękna dziewczyna zwracająca na siebie uwagę nie tylko może tą urodą, tym pięknem i harmonią kształtów, tą uroczą buzią okoloną jasnymi, łagodnie opływającymi ją, delikatnie targanymi wiatrem włosami z rozpiętym zamkiem różowych, obcisłych spodni.   Tak, tylko że z

398.

nazwać. Ha, ten jej nieszczęsny zamek, pokręciłem głową z niedowierzaniem, zamek, który tak wyjątkowo wyraziście utkwił mi w pamięci. Przecież gdybym nie ja, to pewnie chodziłaby przez cały dzień w rozpiętych spodniach. Nie mogłem zrozumieć jak tego nie zauważyła, jak nie spostrzegła, że przechodzący

Idzie Wiosna - strona 1573

na to co ja robiłem, na to gdzie trzymałem rękę, zaskoczona tym co się teraz działo położyła swoją dłoń na tych palcach, które zbyt może nerwowo, zbyt wyraziście przecież drżąc błądziły po zamku jej spodni.     Choć obawiałem się, że Aśka domyśliła się już co mam zamiar zrobić, że wręcz

72.

pochylona i wyraźnie zdziwiona patrząc  na rozpięty zamek - I co mam zrobić jak znów się zaciął? Może mam tak iść? - Rozpiął się... - powiedziałem wpatrzony w te różowe, stanowczo zbyt obcisłe sztruksowe spodnie. - Rozpiął się... - powtórzyła wyraźnie zaskoczona. - Hahaha... - roześmiałem się głośno i

724.

do tej pory... tak, jakoś dziwnie... tak jakby to nie był sen, tylko jakby na prawdę przyszła do mnie... - Dlaczego milczysz? - spojrzałem na idącą tak wyjątkowo obojętnie i powoli Wiosnę - Boli cię coś?     Odruchowo popatrzyłem na zamek jej spodni. Był zapięty. Tym razem nie rozpiął się choć

750.

nie wiem o co jej chodzi. - Zamek mam kurcze rozpięty... - powiedziała wyraźnie zdziwionym głosem zmagając się cały czas z zaciętym przekornie, nie pierwszy już raz gdzieś tam na samym dole suwakiem - Że też jakoś tak całkiem zapomniałam, że... - Właśnie miałam ci powiedzieć, - Kinga uśmiechnęła się

860.

zastanawiając - Trochę dziwnie się poczułam. - Znów cię boli? - spytałem przyglądając się zsuniętemu o parę centymetrów suwakowi. - Nie... - Joanna uśmiechnęła się obojętnie - To nie to...    Tym razem widok tego rozpinającego się, a właściwie to częściowo rozpiętego już zamka nie intrygował mnie tak wyjątkowo

Idzie Wiosna - strona 1169

obcy ludzie, patrzą na te jej obcisłe spodnie i przecież widzą to, widzą ten rozpięty całkiem zamek.     Ciekawe ile czasu by było potrzeba, żeby Aśka to zauważyła? Czy w ogóle udałoby mi się to zrobić tak, by tego nie spostrzegła? A może nawet wcale by nie poczuła, że coś tam kombinuję przy jej

1826.

. Wpatrywałem się czując dziwne zadowolenie w stojącą cały czas i patrzącą urażonym, wręcz już obrażonym wzrokiem nie na mnie, a gdzieś tam, w stronę lądu, w stronę siedzącego na ławce człowieka, w zdającą się nie wiedzieć, że ma całkiem rozpięty zamek tych swoich, coraz bardziej mnie intrygujących

Idzie Wiosna - strona 1435

rozpięty zamek i jakby celowo robiąc mi tym na złość włożyła kciuk za pasek swoich spodni, też nie ten skrzący się, metalowy, a tym razem skórzany, brązowy, nie tak już dzisiaj kuszący wzrok jak wtedy gdy zobaczyłem ją pierwszy raz.     Nie pasowało mi wszystko to, co dzisiaj widziałem. Czułem, że nawet to

922.

satynowym blaskiem rajstopy, pod którymi, jak to już wcześniej, jeszcze przy latarni udało mi się zauważyć, najwyraźniej chyba nic dzisiaj nie było.    Chrząknąłem cicho, wpatrując się tak, jakbym dostrzegł u Joanny coś wyjątkowo niezwykłego w ten znów nie dopięty zamek, w podciągnięty w górę, jakby tego

990.

dyskretnie powiedzieć Aśce o rozpiętym zamku. Chciała 8230 dawała do zrozumienia, ale Aśka oczywiście nie zrozumiała o co jej chodzi 8230 Będzie się teraz cieszyć, że trafiła mi się jakaś niezbyt rozgarnięta 8230    Odetchnąłem z ulgą. Widziałem jak Aśka w ostatniej chwili oparła się o krzesło, jak

1015.

tak wyjątkowo wczoraj rzucający się w oczy, niemal przez cały wieczór rozpięty zamek. Ośmielony tym, że Joanna wciąż zdawała się ignorować moją obecność przesunąłem dłoń w stronę tego jej, tak czasem wyjątkowo mocno intrygującego mnie zamka i czując coraz wyraźniej to dziwne, nasilające się coraz

983.

domyśliła się, że ten cholerny zamek jest rozpięty i to właśnie on tak wyjątkowo bawi teraz Justynę opuściłem w dół oczy i wpatrzyłem się w widoczne za oparciem krzesła, rozpięte spodnie Joanny. Chwile tylko patrzyłem na te widoczne, figlarnie połyskujące pomiędzy oddalonymi od siebie krawędziami rozpiętego

Ewa + Monika - c. d. 3

do sypialni, Ewa leżała w łóżku. Kołdra tylko częściowo zakrywała jej nagie piersi 8211 8222 podejdź do mnie 8230 8221 Rozpięła mi pasek, zsunęła zamek rozporka 8211 8222 masz mnie teraz przelecieć. Nie będziesz podniecał się oglądając dupę tej małej. Rozumiemy się? 8221 8222

Idzie Wiosna - strona 1441

zastanawiając się czy wtedy gdy zamek Aśki spodni jest rozpięty, to te obcisłe spodnie też tak idealnie opinają jej tyłeczek?    Czy też tak są dopasowane jakby tworzyły z nią jedną całość, czy może jednak wtedy robią się tu z tyłu, na jej pośladkach jakieś fałdki? 65279

Idzie Wiosna - strona 1606

zastanawiająco się szklące pomyślałem, że jednak rozepnę jej ten zamek, rozepnę jak tylko nadarzy się odpowiednia ku temu okazja, za chwilę, a choćby nawet i teraz.     8230 sweterek, sweterkiem, to jeszcze ujdzie, to może być. - pomyślałem gdy Joanna nagle, całkiem niespodziewanie oparła głowę na moim

745.

zaskoczony nieco tym, że Wiosna siedzi z aż tak szeroko rozchylonymi nogami. W zasadzie nie byłoby w tym nic szczególnego, przecież była teraz nie w spódniczce a w spodniach. Nic szczególnego, gdyby ten jej rozpięty zamek nie psuł całego obrazu beztrosko siedzącej sobie dziewczyny. Beztrosko... uśmiechnąłem

995.

niemal już na nim. Już miałem dotknąć jej warg ustami i powiedzieć, żeby zapięła sobie w końcu ten cholerny zamek, że chyba całkiem zapomniała, że czasem sam się rozpina, że przecież dobrze o tym wie, jak niepostrzeżenie potrafi się rozpiąć, zdradziecko zsunąć a od dłuższego już czasu nie sprawdzała co

1008.

uparcie tkwiącego na samym dole rozpiętego zamka, mimo nerwowych, coraz mocniejszych jej szarpnięć nawet o milimetr nie chcącego się przesunąć w górę spojrzała na mnie oczyma nagle wypełnionymi łzami. Spojrzała nie wiem, czy pełnym żalu, czy jednak wyjątkowo speszona tymi rozpiętymi spodniami, tak

Idzie Wiosna - strona 1172

już miałem puścić te cholerne reklamówki, już miałem to zrobić rzucając je byle jak na podłogę gdy mimowolnie opuszczając głowę nagle spostrzegłem ten już nawet zapomniany przeze mnie, niemal całkiem teraz rozpięty zamek. - Asiu... - chrząknąłem bo nagle poczułem znany mi już przecież zbyt chyba

1819.

      - Osz ty 8230 - jęknąłem jakby ten figlarnie wystawiony język sprawił mi ból - bo zaraz zobaczysz 8230 - Zobaczę? - w Aśki głosie zabrzmiało coś prowokującego, coś mnie nagle drażniącego.     8230 zobaczysz, rozepnę ci ten zamek. - dokończyłem już tylko w myślach - 8230 obojętnie

1822.

dobrze czuła to co jej zrobiłem, że bawiąc się moim speszeniem, tym gwałtownym podnieceniem, że widząc jakich używam podstępów by dokonać tej intrygi czekała właśnie na to, bym jej tu, na oczach tego kogoś, całkiem nam przecież obcego rozpiął zamek spodni. - Agata 8230 Agata! - drgnąłem urażony, bo

49.

ustach cały czas dokładnie, wyjątkowo szczegółowo analizując jej wizerunek i zastanawiałem się, patrząc uparcie na zamek spodni, czy nie rozepnie się i tym razem, czy nie dopięty do samego końca suwak nie zsunie się właśnie teraz, nagle i gwałtownie ukazując to, co dziewczyna miała pod spodem. Okryte

Idzie Wiosna - strona 1628

widzieć mego wzroku w jej plecy, w jej tyłek, w jej nogi?     8230 tak nieraz chciałem by zamek w skórzanej spódnicy Agaty choć trochę się rozpiął. - przypomniałem to sobie czując, że aż mnie coś ścisnęło za serce - 8230 tak tego chciałem choć jednak wyjątkowo, może nawet obsesyjnie tego się bałem

1850.

? - czułem, że muszę się na niej zemścić za ten zapięty tak wyjątkowo starannie zamek - Czyli mówiła? Hahaha 8230 - Wkurzasz mnie! - Aśki głos zdradzał jej niebezpieczne już rozdrażnienie - Naprawdę? - Ja cię wkurzam? - Tak, wkurzasz mnie. - A mnie wkurza ten zapięty zamek. - Zamek 8230 - jęknęła z

Idzie Wiosna - strona 1578

65279       8230 moja sprawka, jasne. - pokiwałem z politowaniem głową uparcie wpatrując się w rozpięty fragment zamka, zamka tym razem rozchylonego jakby nieco bardziej niż zwykle na boki, jakby celowo chcącego wyraziściej ukazać to, co znajdowało się pod spodem. Ukazać te białe, też

756.

... - zacisnąłem mocno palce na ręce Joanny.    Miałem już powiedzieć, że ma rozpięty zamek. Miałem, ale pamiętając, że obiecałem sobie nie zwracać już więcej Wiośnie żadnych uwag, pamiętając przecież jak nerwowo na to reaguje dałem sobie spokój. Nie powiedziałem, że znów ten jej cholerny zamek jest rozpięty, że

Idzie Wiosna - strona 1332

rozpięte, jak spostrzegła, że pęka... hahaha... jak to ten chłopaczyna na latarni określił... ten, któremu chciała przylać... trzepnąć go torebką... i jak ja jej to też mówiłem, że ma rozpięty zamek, bo jeszcze wtedy mówiłem jej to, to wyraźnie speszona... zawstydzona, jakby zrobiła coś wyjątkowo złego

463.

! 8211 w nagłym przypływie energii wykrzyknąłem z całej siły 8211 Pomóż mi!    Przyglądałem się rozpiętemu zamkowi zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, co tak naprawdę się ze mną dzieje, nie mając pojęcia, nie panując wcale nad tym co cały czas robię.    Coraz mocniej czułem jakąś dziwną niemoc

Maturzystka Martyna

. Przytuliłem się do nich i rozpiąłem jej zamek w spodniach, poczym lekko je opuściłem. Miała na sobie czarne stringi. Chwyciłem za jej dupę, lekko klepiąc, i pchnąłem ją na lóżko. Leżała z dłońmi na piersiach a nogami zsuwała sobie spodnie. Rozpiąłem pasek u mych spodni, zamek i wyciągnąłem sterczącego kutasa

Idzie Wiosna - strona 1607

65279       8230 wtedy, na molo było więcej ludzi, wtedy było ich o wiele wcześniej niż teraz. - pomyślałem niespodziewanie - 8230 ale jak nie w ten sposób to może jakoś inaczej jej dokuczyć?     Może tak jak tego nie lubi powiedzieć, że ma rozpięty zamek? 8230 może nic nie mówić, a może

Idzie Wiosna - strona 1611

rozpięły się, że są zapięte chyba wciąż tak samo, jak były zapięte tam gdzie widziałem to ostatni raz, przy sklepie z pamiątkami. Przesuwając szybko swoją dłoń namacałem ten fragment zapięcia jej spodni, u samej góry, powyżej już suwaka, tam gdzie zamek nie był zapięty, gdzie nie mógł być zapięty bo jak

Idzie Wiosna - strona 1581

65279       8230 nie no, - pomyślałem nieco tym śmiechem Aśki zaskoczony, nieco może i wystraszony - 8230 bez przesady 8230 całkiem fajnie przecież wygląda.      No co? Teraz jak ten jej zamek tak tylko troszkę jest rozpięty, a w zasadzie to trafniej byłoby nawet powiedzieć, że niezbyt

655.

    - Chodzenie? - powtórzyłem wpatrzony w odpięty guzik jej spodni i zsunięty całkiem w dół suwak zamka. - Bo tak se myślę... - zamyślona patrzyła cały czas na mnie - że to chodzenie to i tak przecież nic nie da. Bez sensu to wszystko... - Dlaczego? - spytałem przyglądając się jej rozpiętym

strona 1679

pozbawionym już ironii, zdecydowanie poważnym i stanowczym tonem - powiem nawet, że wyjątkowo teraz ślicznie.    Przypomniała sobie o tym rozpiętym zamku i odsuwając nieco od siebie torebkę popatrzyła na swoje, rozpięte spodnie. - Weź przestań się ze mnie 8230 - powiedziała cicho, z wyraźnym żalem cały czas

35.

, że patrzę na zamek jej spodni widząc teraz to, czego ona jakoś nie zauważała. - To jak? - uśmiechnęła się - Powiesz mi co robisz, czy to jakaś może tajemnica? - Pracuję... wiesz, nic szczególnego. - chrząknąłem speszony jej słowami, speszony i zaskoczony tym rozpiętym, tym rozpinającym się tak

718.

matki. Stojąc teraz nieco z boku Wiosny spostrzegłem w lustrze, że zamek Asi spodni jest rozpięty. Uśmiechnąłem się i pomyślałem, że musiał się pewnie rozpiąć jeszcze wtedy, jak Wiosna przy szafie zakładała buty, jak się schylała. Pomyślałem, że matka też z pewnością musiała ten jej rozpięty zamek

987.

czasem, minimalnie zachwianych i odrobinę nierytmicznych, targanych od czasu do czasu wciąż męczącą ją czkawką kroków.    Patrzyłem na idącą Joannę mając cały czas tą świadomość, że zamek jej spodni jest rozpięty, że dziewczyna idzie tak zdawałoby się całkiem obojętnym krokiem zupełnie nie zdając sobie

Idzie Wiosna - strona 1260

prelekcje...     Kiedyś z niepokojem sprawdzałem czy z Bajki zamkiem jest wszystko w porządku, czy się nie rozerwał, nie rozpiął a teraz jakoś dziwnie bawi mnie to, że Aśki zamek się rozpina, że choć nieraz jest mi tak wyjątkowo głupio, że moja dziewczyna ma rozpięte spodnie albo, że siedzi zbyt swobodnie

Idzie Wiosna - strona 1232

zły? - Nie. - odpowiedziałem nerwowo starając się mimo wszystko zapanować nad swoim głosem - Nie jestem.    Pomyślałem, że za to, że tak bezlitośnie drwi sobie teraz ze mnie zrobię jej na złość i rozepnę choć trochę zamek tej tak wyjątkowo kuszącej wzrok spódniczki, pociągnę leciutko za ten języczek

Idzie Wiosna - strona 1495

pedantycznej Agacie wrażenie.     8230 nawet teraz nie sprawdziła czy zamek jej spodni jest zapięty, - pomyślałem - a tak wyjątkowo przesadnie go dzisiaj, jeszcze i przed chwilą pilnowała.      Wręcz przesadnie cały czas dzisiaj trzymała w palcach ten niewielki kuszący wzrok suwaczek bojąc się by nie rozpiął

659.

siły nie uda mi się go rozpiąć, nie uda mi się pokonać oporu jaki Wiosna sprawiała zsunąłem dłoń w dół czując pod palcami ostre ząbki nie zapiętego przecież zamka. Przesunąłem opuszkami po tych zimnych, metalowych ząbkach i namacałem znajdujący się na samym ich końcu suwak. Schwyciłem jego sterczący do

75.

czubkami malców rozpiętego zamka. - Tak cię to pasjonuje? - spytała i nie spuszczając nawet na moment ze mnie wzroku zakryła dłonią rozporek spodni 8211 Bo mnie jakoś wcale. - Nie zmieniaj tematu. - powiedziałem ale dziewczyna już mnie nie słuchała. - Oszaleję za chwilę... - niemal jęknęła i nagle

strona 1785

8230 światłem.    Powiedziałem rozmarzonym nagle wzrokiem wpatrując się nie w latarnię, o której właśnie mówiłem a w jej uroczo skrzące się, miarowo rozpalające się w jej blasku oczy.     8230 chodź 8230 sprawdzę, czy znów uda mi się rozpiąć ci zamek 8230 - westchnąłem i czując, że robi mi się

strona 1793

gwałtownie zaczęła pulsować mi krew - 8230 na co ty Maciek jeszcze czekasz? - Bo jeszcze coś chcę? - powiedziałem będąc już pewnym tego, że za chwilę, nawet jak Aśka nadal będzie tak uparcie patrzeć na swoje buty rozepnę jej jednak ten zamek, że zrobię to, choć już mi zaczęły z nerwów drżeć ręce, że cały

14.

    - Joanno... - wszedłem jej w słowo.    Chciałem, sam nie wiedząc dokładnie jak powiedzieć jej to, że znów ma rozpięte spodnie, że coś chyba jest nie tak z tym zamkiem ale nie pozwoliła mi dokończyć. Chrapliwy, ledwo wydobywający się z zaschniętego gardła głos gdzieś tam utknął w środku

15.

nie miałem zamiaru właśnie teraz tam spoglądać to ten jej nieszczęsny, rozpięty i rozchylony do granic możliwości zamek nie sposób było nie zauważyć. Mimo, że wcale tam nie patrzyłem, to w jakiś jednak sposób spostrzegłem, że ta fałdka, która jeszcze chwilę temu utworzyła się na jej majtkach wtedy

895.

, mało tego, jakby na złość, na przekór sobie przesunąłem dłoń odrobinę wyżej, tak by na tej mile mnie łechcącej drabince niewielkich ząbków rozpiętego powyżej suwaka zamka położyć jeszcze dwa kolejne palce - I przez łzy powiedziała, że... a w zasadzie to spytała, czy rozstajemy już się, tak definitywnie

907.

kieszenie spodni odpychając mnie w ten sposób od siebie odstającym zdecydowanie na zewnątrz swoim lewym łokciem - Nie rozumiesz? Mówię chyba, że nie mam ochoty? - Zamek ci się zaraz rozepnie... - uśmiechnąłem się przekornie patrząc na ręce Wiosny mocno wciśnięte w kieszenie spodni. - Co? - Asia spytała

998.

Joanną i widząc ten całkiem już chyba zapomniany przez nią, rozpięty zamek - Zwłaszcza teraz. - Wiem. - wyrzuciła z siebie, jakoś z trudem wycharczała nie mogąc zapanować nad swoim oddechem - Ale pytam o biały.  - Nie wiem... - wzruszyłem ramionami - Jak chcesz to może być i biały. - A może jednak wolisz

982.

molo, to jakoś pilnowała tego zamka, zdawało się, że wie o tym, że pamięta, bo poprawiała go przecież nie raz nie pozwalając na to by się tak całkiem niekontrolowany rozpiął aż do samego końca. Tak, jak przecież dobrze chyba wiedziała, że potrafi się rozpiąć. Jak właśnie teraz się rozpiął. Teraz

Wykład z Nim

dłonie. Podążyłam za nimi oczami. Popatrzył na mnie i lekko się uśmiechnął. -Czeka Pan Magister na pozwolenie?- zapytałam. Oczy mu zaświeciły, widziałam, że mówiąc do niego tytułem nakręcam go jeszcze bardziej. Po czym wstał, szedł w stronę drzwi, przekręcił kluczyk zamka i z niemal niezauważalnym

strona 1677

widocznego gdzieś tam ponad wciąż opartą o barierę ręką mimo woli pochylając się by lepiej widzieć, by dojrzeć ten całkiem teraz rozpięty zamek. Powiedziałem nie patrząc jej w oczy, patrząc i nie potrafiąc oderwać swojego wzroku od tego lepiej już teraz, gdy nieznacznie się pochyliłem widocznego miejsca

strona 1675

pójść dalej, wejść na ten, znajdujący się na wysokości mola górny taras i zatrzymać się gdzieś tam, gdzieś gdzie już planowałem sobie stanąć, stanąć by z góry bezkarnie patrzeć na Aśkę ale nagle ją spostrzegłem. Nagle spostrzegłem ten wciąż, ten całkiem teraz rozpięty zamek jej sztruksowych spodni i aż

1811.

wciąż rozpiętym zamkiem jej spodni, dokładnie tam, gdzie zabłądziły moje dwa palce. Rozpiętym tak jak tego chciałem, jak się tego spodziewałem, rozpiętym z pewnością teraz znacznie bardziej niż zanim dziewczyna tak żywiołowo zaczęła mnie całować, zanim zawisła tu na molo, jakby celowo przed tym obcym

Rozdział III: Powrót wygnańca nbsp

, kobiety, wszyscy. Jednak ndash strzeżcie się ... nbsp Tymczasem statek podpłynął ku legarom w środkowym murze, przycumowano i zarzucono kotwicę. nbsp Dwóch tragarzy wzięło na plecy pakunki Ben Hura. Mając oficjalne stosunki w mieście, miał on początkowo zamiar zatrzymać się na zamku, ponieważ jednak

832.

, jasnobrązowy element zamka błyskawicznego uparcie go spinający cały czas na całej długości i szarpnąłem trzeci raz, teraz już zdecydowanie mocniej ale i to nic nie dało. Jakby zawiedziony trochę tym, że zamek jednak nie chce się rozpiąć, że wcale tak błyskawicznie się nie rozpina schwyciłem opuszkami palców

Idzie Wiosna - strona 1437

, żeby to głupio nie wyglądało, żeby nikt, a zwłaszcza ta siedząca na ławce i wciąż na mnie patrząca kobieta nie pomyślał sobie, że jak jakiś psychol idę krok w krok za Aśką a też i starając się iść nie za daleko zastanawiałem się dlaczego, choć wtedy ten rozpięty zamek jakoś tak wyjątkowo mnie peszył

743.

działo się z zamkiem jej spodni tydzień temu z pewnością nie przytrafiło się wtedy pierwszy raz, choć tak to Wiosna tłumaczyła a ja w to uwierzyłem. W tych spodniach wiecznie rozpięty rozporek to już pewnie jest taki swoisty standard, po prostu, są rozpięte i już... i Aśka nic sobie z tego nie robi. Z

78 mil przygody, czyli wyprawa do Muru Hadriana

zastępstwie. Spaliśmy w centrum miasta i o poranku wyruszyliśmy na spacer. 65279           Kiedy weszliśmy na zamek w Carlisle okazało się, że jest on zarządzany przez English Heritage 8211 kolejną fundację obok National Trust, która opiekuje się i zarządza setkami zabytków w Anglii. Zapłaciliśmy

Miejsca:

Naga (35)
Kołobrzeg (16)
Wrocław (13)
Szczecin (9)
Osz (8)
Skąpe (7)
Adamów (6)
Tychy (5)
Rzym (5)
Londyn (5)