Wszystko o:

rozpięty

Rozpiąć spinki 8230

  Gdy 5 lat temu usłyszałem, że mistrzostwa Europy odbędą się w Polsce ryknąłem typowo polskim śmiechem, heheh 8230 u nas, niezłe jaja, przecież my nie mamy stadionów dróg, infrastruktury, mądrych polityków, niczego nie mamy a przecież Kononowicz nie wygrał wyborów , no dobra ale na serio kto bę

Sacrum rozpięte na płótnie

Malarka Hann Paruszewska-Karpiel obchodziła 20-lecie pracy twórczej. Artystka związana z Kościołem zdobyła dotychczas wiele prestiżowych nagród. Jak podkreśla 8211 jej talent ujawnił się nagle i jest taką Bożą iskierką. Zanim jednak wzięła do ręki pędzel i kupiła pierwsze farby, przez 25 lat pra

A gdyby tak rozpiąć zamek

A gdybym choć raz rozpięła zamek biegnący od wzgórka łonowego przez pępek, mostek między piersiami aż do dołka pod jabłkiem Adama? Gdybym tak wzięła w dłonie suwak i pociągnęła go w dół, to co by się stało? Co by się stało, gdybym się otworzyła i wysypała wszystko, co wiem, czuję, pragnę, co we

Jeśli pragniesz mnie, rozepnij rozporek i...

Gdy zdjął koszulkę serce mi mocniej zabiło. Zaczął zdejmować pasek ze spodni. Patrzyłem zafascynowany. Rozpiął rozporek. Czułem, jak kutas uwiera mnie w majtkach. Jednym ruchem wyciągnął lekko nabrzmiałego kutasa. Mój był już twardy. Patrzyłem na wielkiego i grubego penisa. Byłem zauroczony. Kutas

Suwak rozpiąć czy zapiąć?

Mam nowe hobby. Stanie ... w korkach o każdej porze dnia btw: Dziękujemy Panie Prezydencie : . To doskonały czas na uspokojenie skołatanych nerwów po długim dniu poprzednim wybory  i burzliwej nocy sąsiad majsterkowicz . No chyba, że akurat wszyscy dookoła w liczbie tir, autobus i szybki golf z p

rozpięta na pajęczynie nicości

Możliwości internetu w naszym codziennym życiu są niemal nieograniczone.Wystarczy posiadać komputer podłączony do sieci, by móc poznawać nowych ludzi,odciąć się od szarej rzeczywistości życia ,to smutne ale tylko tu potrafie -i mogę- być sobą .Ostatnio osoby, które nie mogą lub nie mają czasu na bez

981.

    - Weź może popatrz 8230 - bąknąłem resztką sił starając się jakoś dać Wiośnie do zrozumienia, że ma rozpięte spodnie. - Na co mam patrzeć? - spytała stanowczo, jak mi się wydawało zbyt głośno. - No bo... - zająknąłem się nie mając kompletnie pojęcia co mam ze sobą zrobić - Mogłabyś w końcu

1276.

        8230 nigdy? - uśmiechnąłem się nagle do swoich myśli i pokiwałem ironicznie głową - 8230 przecież próbowałem dzisiaj go rozpiąć.   Przecież próbowałem i nic mi z tego nie wyszło. Muszę najpierw przygotować ten zamek. Sam się muszę przygotować. Może powinienem najpierw spróbować to

855.

rozpięty zamek, przez tak dokładnie widoczny, wręcz na siłę rzucający się w oczy każdemu, nie tylko mi, ten właśnie rozpięty zamek jej obcisłych, różowych spodni, który może i teraz też już był tak samo rozpięty, bezczelnie wręcz rozpięty aż do samego końca i rozchylony na boki tak, że dokładnie było widać

1626.

rozpiął do samego końca?     8230 a może coś się dzisiaj z nim dziwnego stało? - pokręciłem z niedowierzaniem głową - 8230 zawsze sam się rozpinał a akurat teraz nie rozpina się tak, jak przecież ma we zwyczaju się rozpinać? - Rozpina, a może i nie rozpina. - powiedziałem cicho.     8230 jak mam jej

1711.

jej śladach, jakbym był jakimś tropiącym zwierzynę, skradającym się po swoją zdobycz myśliwym. Szedłem wiedząc, że przecież musi gdzieś tam na dole być, że nawet jeśli jej nie widzę, to dlatego tylko, że schowała się przede mną, może ze wstydu, uciekała bo może spostrzegła ten rozpięty zamek ale

1037.

spokoju... męczyła mnie. Czułem jak nagle, jak całkiem niespodziewanie zaczyna mi zasychać w gardle gdy przypominam sobie tą właśnie rozmowę, rozmowę zakończoną moim nieszczęsnym ... bo zameczek ci się tak troszkę rozpiął...    Troszkę! Ładne mi troszeczkę 8230 bo przecież rozwalony był wtedy do samego

1810.

        8230 .rozpięty zamek 8230 - błysnęło mi coś w głębi, w samym chyba środku mózgu - 8230 miała wtedy rozpięty zamek 8230    Obejmując Wiosnę coraz bardziej swoim mocno wyciągniętym w jej stronę ramieniem zacząłem sunąć palcami po tym masywnym, zdającym się być wyjątkowo pewnym

900.

    - Co się drzesz 8230 - wychrypiałem czując z jakimś nagłym przerażeniem, że ktoś przechodzący właśnie obok nas spojrzał na mnie. - No idiota, zamek mi rozpiął! - Joanna nie zważając na moje słowa mówiła cały czas tym podniesionym, pełnym złości głosem. - Sam się rozpiął. - powiedziałem

455.

palcami języczek właśnie teraz, teraz gdy tak wyjątkowo mnie całuje w dół. Wolniutko, delikatnie, niemal ząbek po ząbku w dół. Choć trochę, choć tylko o kilka ząbków...     Zastanawiałem się, jak jakiś niespełna rozumu dziwak, czy udałoby mi się rozpiąć go niepostrzeżenie aż tak, jak był rozpięty wtedy w

1633.

       Choć nieznacznie, ale jednak zsunięty był tak, że moje serce zaczynało przez to co widziałem niemal automatycznie nieco mocniej bić. Przez ten nieco mocniej niż powinien był może być rozpięty, przez ten całkiem przecież normalny w jej spodniach widok, przez to, że wciąż był tak nieco tylko

1642.

       Patrzyłem na jej pośladki, na jej uda nagle czując zawstydzenie, że myślę cały czas o jakimś idiotycznym, felernym zamku, że znów się zastanawiam czy te różowe sztruksy nie są znów tak rozpięte jak rozpięte były wtedy, jak rozpięte były tamtej niedzieli z wolna opuszczając coraz to niżej

1624.

, nieartykułowane, bezsensowne dźwięki.     8230 i co? - już miałem też pokazać jej język - 8230 mam może teraz powiedzieć, że to nie o ten język mi chodziło?    Mam jej może teraz powiedzieć, że co? 8230 że zaraz jej się rozepnie ten cholerny zamek? 8230 zamek w jej obcisłych spodniach? 8230 że rozepnie

462.

       Nigdy nie zdarzyło się, by sam się rozpiął... ale przecież był rozpięty, widziałem to wyraźnie i nie umiałem, nie potrafiłem, nie mogłem już nic zrobić. Wykrakałem? Czy to przeze mnie? 8230 czy to moja wina?     Stało się to, czego zawsze tak bardzo się bałem? Stało się, że jest

980.

spostrzegłem, że zamek, jakby to było coś całkiem normalnego, jest... znów rozpięty. Po prostu, jakby nigdy nic, jakby to było coś zupełnie oczywistego jest rozpięty. I to do samego końca. - No nie... - wyszeptałem cicho. - Co nie? - Joanna jak na złość akurat teraz musiała mnie usłyszeć.    Nie odpowiedziałem

1614.

nie przeszkadza!     8230 a czy kiedykolwiek widziała? - uśmiechnąłem się z przekąsem - 8230 czy widziała? 8230 nigdy nie wiedziała, że zamek jej spodni jest rozpięty!    Spojrzałem w odbicie oczu Joanny chcąc się upewnić czy dziewczyna naprawdę nic nie widzi.     8230 czy Aśka widziała, że się

1684.

tym razem nie rozpiął się.    Zaskoczyło mnie to tak wyjątkowo, że aż otworzyłem usta jakbym się zaczął obawiać, że zabraknie mi powietrza, jakby coś, chcąc mnie niespodziewanie udusić schwyciło mnie za gardło. Nagłym zdecydowanym ruchem skierowałem swój wzrok na zapięcie Aśki spodni. Stałem patrząc

Ewa + Monika - c. d. 3

do sypialni, Ewa leżała w łóżku. Kołdra tylko częściowo zakrywała jej nagie piersi 8211 8222 podejdź do mnie 8230 8221 Rozpięła mi pasek, zsunęła zamek rozporka 8211 8222 masz mnie teraz przelecieć. Nie będziesz podniecał się oglądając dupę tej małej. Rozumiemy się? 8221 8222

1812.

    - Maciu 8230 - Joanna westchnęła jakby też czując zadowolenie z tego co jej robiłem. - Kocham cię 8230 - wyszeptałem.     8230 kocham, za te rozpinające się spodnie. - dodałem już tylko w myślach - 8230 za te znów rozpięte spodnie.    Dodałem czując pod wskazującym palcem rozpalające

strona 1790

8230 - Aśka! - krzyknąłem odzyskując w pełni siłę głosu.    Krzyknąłem, wyrzuciłem to z siebie przez mocno zaciśnięte zęby czując, że widok stojącej tak dziewczyny drażni mnie, że teraz wcale już nie podoba mi się ten tak tylko nieznacznie rozpięty zamek jej spodni.     8230 zaraz o ciebie zadbam

36.

co tak niefortunnie powiedziałem położyła swoją rękę na mojej dłoni. Poczułem, że sprawiło mi to przyjemność i spojrzałem na nasze, oparte na udzie dziewczyny ręce. Pomyślałem, że to dziwne, bo przecież skoro patrzy teraz na nogi to powinna chyba też zauważyć i ten rozpięty zamek swoich obcisłych

757.

      - Nie bój się. - Wiosna uśmiechnęła się pogardliwie wpychając z powrotem obie swoje ręce w kieszenie spodni. - To idziesz, czy nie? - opryskliwie spytałem nie potrafiąc poskromić swojego zdenerwowania i powstrzymać się przed tym, by cały czas nie wpatrywać się w rozpięty już niemal

996.

        Poczułem, że to, że Joanna stoi tuż obok mnie, tak blisko, że wystarczyłoby zrobić krok i tylko unieść rękę by ją objąć, by przytulić do siebie, że stoi tak całkiem nieświadomie z rozpiętym zamkiem odsłaniającym jej okryte tylko cienkimi rajstopami i białymi, dzisiaj wyjątkowo jakoś

1036.

spojrzeć zamek jest zapięty a wtedy, gdy wokół niej jest pełno jakichś całkiem obcych, gapiących się bezczelnie na nią ludzi rozpina się od razu. Nierzadko, a w każdym razie stanowczo zbyt często rozpina się całkiem, aż do samego końca. Tak jak był całkiem rozpięty wtedy, gdy spostrzegłem Asię pierwszy raz

726.

w morze, z rękami wciąż wsuniętymi w kieszenie spodni. Rozpiętych spodni. Rozpiętych już teraz do samego końca, rozpiętych tak jak były rozpięte tydzień temu, gdy ujrzałem ją pierwszy raz idącą tą właśnie promenadą... Spacerującą tu, a w zasadzie to zdecydowanie bliżej portu. Spacerującą sobie tak

1827.

tylko ołówkiem. - powiedziałem to tak, jakby było to coś oczywistego - 8230 niczym nutki na pięciolinii nieba.    Nie odpowiedziała. Stała w tych obcisłych różowych, rozpiętych teraz spodniach uśmiechając się speszona i może starając się zbagatelizować, obrócić w żart to co powiedziała, co mówiła tu

1823.

    - Coś może nie tak? - bawiąc się moim zdenerwowaniem Joanna figlarnie przekrzywiła głowę.     8230 nie tak? - słowa Aśki zaniepokoiły mnie - 8230 mam może teraz powiedzieć jej o rozpiętym zamku? 8230 co może nie wie o tym 8230 czeka żebym ją przeprosił, żebym coś powiedział? - Hahaha

1182.

niż tylko do połowy. Rozpinając się tak, że teraz te jej obcisłe spodnie niezbyt już ładnie się prezentowały, że zbyt zdecydowanie rzucało się w oczy to, że są rozpięte. I choć do końca trochę jeszcze brakowało to jednak już na tyle nisko się zsunął, że obie części rozpiętego ponad suwakiem zamka

1212.

rozpiętym zamkiem różowych, obcisłych spodni.   Tak, tylko że z powodu tego rozpiętego, tak wyjątkowo zaskakująco, wręcz prowokująco rozwalonego rozporka jakoś nikt do niej nie podszedł. Jakoś nikt poza mną nie próbował zagadać, nie próbował iść za nią tymi spodniami zwabiony i obserwować z ukrycia tą całą

1273.

- 8230 jej zachowanie świadczyło o tym, że nie wiedziała, nie czuła, że ma rozpięty zamek w tych swoich różowych spodniach. 8230 jakoś nie potrafiła tego zauważyć, spostrzec, nie widziała, że wszyscy właśnie tak się na nią gapią, że z ironicznym niekiedy uśmiechem oglądają tak wyjątkowo zawsze wtedy

1460.

ważne wydarzenie. Uśmiechnąłem się z wyjątkowym zadowoleniem i całą swoją uwagę skupiłem teraz na jej obcisłych, różowych spodniach, tak mnie zawsze intrygujących, tych samych, w których widziałem ją po raz pierwszy, które tym razem, a niemal od razu to ze zdziwieniem spostrzegłem, nie były rozpięte tak

1627.

        8230 mam coś niepotrzebnie mówić? - uparcie myślałem cały czas - 8230 co mam mówić, jak może właśnie dziś ten cholerny zamek wcale nie ma zamiaru rozpinać się, jak może nie rozepnie się już dalej?    Może całkiem niepotrzebnie mnie to aż tak denerwuje, bo suwak, choćbym nawet bardzo

1705.

, wyszeptałem postanawiając, że za to, że jest taka obojętna, że nie zachowuje się tak jak powinna, tak jak ja chciałem, tak jak zachowywała się Agata zrobię jej coś, zrobię jej na złość, że rozepnę jej jednak ten zamek, ten nie całkiem przecież teraz rozpięty zamek. - No? - spytała cicho. - Kocham cię, Aśka

983.

odciągającej jeszcze bardziej w bok te rozpięte właśnie teraz spodnie sięgnęła drugą, opartą jeszcze chwilę temu na krześle ręką po kielich z szampanem i uniosła go w górę. Stała chwilę z trzymanym na wysokości ust kielichem zdziwionym wzrokiem przyglądając się roześmianej Justynie w dalszym ciągu nie

Dom Julii

. Kamieniarze siedzieli na poboczach drogi przy pryzmie kamieni, osłonięci od wiatru niewielką płachtą rozpiętą na czterech kołkach. Biedni to byli ludzie, przeważnie alkoholicy. Zawsze byli z dala od rodzin, odżywiali się nie wiadomo czym, spali w szopach lub, kiedy było ciepło, na trawie pod swoją

633.

     Nie no, nie powiem, sam też się tam przecież gapiłem... kusiły wzrok te jej lśniące, cieliste rajstopy i te białe majtki... jakoś tak zaskakująco rzucające się w oczy 8230 niby taki drobiazg, tylko rozpięty zamek a jednak...    Tylko? Gdyby nie on, gdyby nie ten rozpięty zamek, to może

6 piętro

, prawie dwumetrowym mężczyzną, niezwykle przystojnym. Idealnie skrojony garnitur podkreślał jego niezwykle męską sylwetkę, szerokie ramiona, silne nogi i pośladki na które musiał pracować latami... Miał na sobie śnieżnobiałą koszulę, dwa ostatnie guziki były rozpięte, nie miał krawata. Wysokie, mądre

72.

. Uśmiechnąłem się mimo woli, bo jak się tego spodziewałem był rozpięty.    Joanna chciała go szybko zapiąć ale jak zwykle okazało się to o wiele bardziej skomplikowane. Stałem i przyglądałem się jak znów się z nim nerwowo zmaga. Nagle opuściła bezradnie ręce. - Pięknie... - powiedziała sama do siebie, stojąc

995.

ciemnościach jak choćby parę jeszcze kroków wcześniej, to dokładnie widziałem te rozpięte, całkiem zapomniane przez Aśkę spodnie. Dokładnie widziałem jej cieniutki, podciągnięty, odkrywający brzuch sweterek. Już miałem podejść i przytulić ją, dotknąć ustami tych kusząco rozchylonych ust, musnąć jej warg

1008.

zapomnieć o tym, że był rozpięty wyraźnie już się denerwując i coraz mocniej czerwieniąc się na twarzy. - Żadne tam dobra. - matka powiedziała cały czas uważnie nas obserwując - Tak czy siak, idź do niego zaraz z rana i to w końcu jakoś załatw.     Wiosna cały czas trzymając w palcach języczek suwaka

724.

do tej pory... tak, jakoś dziwnie... tak jakby to nie był sen, tylko jakby na prawdę przyszła do mnie... - Dlaczego milczysz? - spojrzałem na idącą tak wyjątkowo obojętnie i powoli Wiosnę - Boli cię coś?     Odruchowo popatrzyłem na zamek jej spodni. Był zapięty. Tym razem nie rozpiął się choć

745.

zaskoczony nieco tym, że Wiosna siedzi z aż tak szeroko rozchylonymi nogami. W zasadzie nie byłoby w tym nic szczególnego, przecież była teraz nie w spódniczce a w spodniach. Nic szczególnego, gdyby ten jej rozpięty zamek nie psuł całego obrazu beztrosko siedzącej sobie dziewczyny. Beztrosko... uśmiechnąłem

750.

    - O matko... - jęknęła cicho spostrzegając zapewne dopiero teraz swój rozpięty rozporek.    Wyprostowała się i szybko odwróciła się tyłem do Kingi i częściowo też i tyłem do mnie. Pochyliła się nieco i złapała palcami języczek suwaka. - Coś się stało? - spytałem obojętnym głosem udając, że

860.

języczek suwaka, który o dziwo nie rozpiął się już dalej nawet pomimo wsuniętego i odciągającego materiał spodni od ciała dziewczyny mego kciuka. Nie rozpiął się jak miał to jeszcze do niedawna w swoim zwyczaju, jak rozpinał się niemal za każdym razem a jedynie teraz nieco się tylko zsunął. Zsunął tak, że

1835.

starszy pan się na nią patrzy to jednak nie zapina wciąż jeszcze tego zamka. - Czuję to chyba 8230 - idąc znów z cały czas frywolnie wsuniętymi rekami w kieszenie swoich spodni wyszeptała bojąc się, by ten ktoś nam obcy, z każdym krokiem będący coraz bliżej nas tego nie usłyszał.     8230 a rozpiętego

398.

nazwać. Ha, ten jej nieszczęsny zamek, pokręciłem głową z niedowierzaniem, zamek, który tak wyjątkowo wyraziście utkwił mi w pamięci. Przecież gdybym nie ja, to pewnie chodziłaby przez cały dzień w rozpiętych spodniach. Nie mogłem zrozumieć jak tego nie zauważyła, jak nie spostrzegła, że przechodzący

1467.

i dziś też, że już za chwilę będzie szła z opuszczoną ręką, swobodnie, lekko, z gracją nią wymachując tak jak wtedy i pozwalając całkiem może i nieświadomie zamkowi tych wyjątkowo obcisłych spodni rozsunąć się, rozpiąć się tak, jak chyba jednak, jak przecież cały czas chciałem by był rozpięty, jak

1608.

się go mimo wszystko unieść i przesunąć, rozpiąć w końcu zamek jej spodni poczułem, że Aśka wciąż się śmiejąc, wciąż wyjątkowo zadowolona jakby nieco, jakby nieznacznie się pochyliła. Już przerażony, z mocno łomoczącym, rozsadzającym niemal już klatkę piersiową sercem chciałem zabrać stamtąd rękę, już

1625.

       Mam coś bez sensu gadać? 8230 mam akurat teraz mówić, że ma je sobie zapiąć, że ma poprawić ten cholerny suwak, bo ktoś to może zobaczyć? 8230 co zobaczyć, jak może wcale nie są jeszcze rozpięte? 8230 że nie daje mi to spokoju bo jakąś Kondziółkowa może się tu napatoczyć? 8230

1710.

uśmiechnąłem się i aż z wrażenia na moment znów się zatrzymałem bo nagle, teraz gdy Wiosna była przodem do mnie, gdy pochylona zbiegała schodami nie patrząc na mnie a gdzieś tam w dół spostrzegłem, że zamek jej różowych spodni jest całkiem rozpięty, rozpięty tak, jak był rozpięty wtedy w parku, wtedy gdy

982.

, rozpiętych spodni. Wydawało mi się, że choćbym i chciał to nie byłbym w stanie wydobyć już z siebie nie tylko głosu ale jakiegokolwiek, najprostszego choćby dźwięku, że nie starczy mi sił by się poruszyć, by zdobyć się w końcu na to żeby usiąść, wydawało mi się, że wszyscy patrzą teraz tylko i wyłącznie na

1665.

        8230 tak nieraz chciałem by zamek w skórzanej spódnicy Agaty był choć trochę rozpięty, by choć trochę, ulegając presji mego wzroku się rozpiął. - przypomniałem to sobie czując, że aż mnie coś ścisnęło za serce - 8230 tak tego chciałem choć jednak wyjątkowo, może nawet obsesyjnie się

Konie moja pasja *

- wtedy na pewno otworzy pysk. 65279 65279 NAJPIERW ROZPIĄĆ NACHRAPNIK I PODGARDLE !   65279 Jeśli masz kiełznać konia, który stoi w stanowisku, zanim założysz uzdę musisz zdjąć kantar. Najlepiej rozpiąć go i założyć koniowi na szyję, jak obrożę, wtedy masz pewność, że koń nie ucieknie ze

NOWY DOBRY ERO TEKŚCIARZ:

namiętnym, głębokim pocałunkiem. Gość odwzajemnił go, wsuwając   język w jej usta. W trakcie pocałunku położył dłonie na jej pośladkach i   mocno je ściskał. Po chwili żona klęknęła przed nim, rozpięła rozporek i   uwolniła jego wielkiego kutasa. Zaczęła mu obciągać, wkładając sobie sztywniejący organ

Wykład z Nim

szedł od szyi w stronę obojczyków, rozpinając mi przy tym koszulę. Moje ręce wędrowały po jego plecach. Gdy rozpiął koszulę zatrzymał się na chwilę, cofnął się. Patrzył na mnie właśnie takim wzrokiem jaki zapamiętałam z wykładów. Mój czarny, koronkowy stanik, chyba wydał mu się zbędny, gdyż jednym

Corrida de toros

, rozpięłam bluzkę, kilka drobnych guziczków i już jego dłoń chwytała moją pierś, chciałam być już naga, czuć dotyk jego skóry.  Był delikatny, powoli rozpiął spodnie, uśmiechałam się, błagając by nie przestawał, gdy pozbawił mnie majtek, drżałam, nie wiem, czy sprawił to chłód, rozpięłam jego koszulę

Jak piękne są wspomnienia o seksie...

sięgnąłem do zamka na jej biodrze. Jednocześnie miażdżyłem jej usta. Chwyciła moją dłoń i przeciwstawiała się próbie jego rozpięcia. Całując, mocowaliśmy się chwilę, w której, gdzieś, podświadomie, zarejestrowałem, że jej język już nie jest bierny, już tańczy taniec z moim i wciska się do moich ust

strona 1719

było wyjątkowo dobrze widać kusiły tym razem nie tylko mój wzrok.    Uśmiechnąłem się, bo przyszło mi nagle na myśl, że Joanna zastanawia się może, jakby to wyglądało gdyby teraz był rozpięty, gdyby odsłonił jej białe znajdujące się tam, pod rajstopami majtki, zastanawia się może czy też by lśniły w

1811.

opuszkami tych znajdujących się poniżej pasa palców sunę nie po spodniach a po specyficznej materii rajstop okrywających w tym miejscu ciało Joanny, że czuję, dotykam jej rajstop z pewnością teraz widocznych, odsłoniętych akurat pod rozpiętym w tym miejscu, akurat tam, dokładnie pod znów, a może jednak

35.

. Wpatrywałem się w nie widząc, że znów są rozpięte. Uśmiechnąłem się, bo nie zapięty zbyt dokładnie suwak zapewne zjechał w dół wtedy, gdy dziewczyna siadała. Już miałem jej powiedzieć, że ma rozpięte spodnie, że właśnie jej się rozpięły ale Joanna nie patrząc na mnie odezwała się nie spostrzegając wcale tego

42.

       Gapa! No pewnie, że gapa ze mnie, pomyślałem nagle przypominając sobie, że przecież jeszcze na górze spostrzegłem, że Joanna znów miała rozpięte spodnie, i że nie zdążyłem jej o tym powiedzieć bo zaczęła nagle uciekać przede mną. - Asiu... - zacząłem mówić ale dziewczyna uśmiechając się

987.

pamiętając, że od przodu coś te idealnie opinające jej ciało spodnie szpeci, może tak naprawdę nie rozumiejąc nawet dlaczego to robi, dlaczego tak beztrosko idzie w tych, zdawałoby się, że każdemu już teraz widocznych, wyjątkowo niemile zaskakujących, rozpiętych spodniach. Widząc dzielący jej odkryte plecy

990.

dyskretnie powiedzieć Aśce o rozpiętym zamku. Chciała 8230 dawała do zrozumienia, ale Aśka oczywiście nie zrozumiała o co jej chodzi 8230 Będzie się teraz cieszyć, że trafiła mi się jakaś niezbyt rozgarnięta 8230    Odetchnąłem z ulgą. Widziałem jak Aśka w ostatniej chwili oparła się o krzesło, jak

1015.

tak wyjątkowo wczoraj rzucający się w oczy, niemal przez cały wieczór rozpięty zamek. Ośmielony tym, że Joanna wciąż zdawała się ignorować moją obecność przesunąłem dłoń w stronę tego jej, tak czasem wyjątkowo mocno intrygującego mnie zamka i czując coraz wyraźniej to dziwne, nasilające się coraz

922.

ten suwak 8230 że trzeba go cały czas pilnować?     Brakowałoby tylko tego, żeby jeszcze rozpiął się teraz, tu przy wszystkich do samego końca. I zaraz pewnie się rozepnie. Świetnie... I jeszcze coś jej musiało akurat dzisiaj odbić, że nie założyła tych cholernych majtek. Bo przecież nie widziałem

Rozdział III: Powrót wygnańca nbsp

i znaleźli miejsce na ustawionych w półkole ławach. Rozpięte nad nimi płótno chroniło przed słońcem. nbsp Dziewięć wozów wjechało na stadion. Ostatnia czwórka, pędząc w pełnym galopie, wyrwała słowa zachwytu z ust Ben Hura: nbsp ndash Co za wspaniałe rumaki! Klnę się na pamięć ojca Abrahama

718.

matki. Stojąc teraz nieco z boku Wiosny spostrzegłem w lustrze, że zamek Asi spodni jest rozpięty. Uśmiechnąłem się i pomyślałem, że musiał się pewnie rozpiąć jeszcze wtedy, jak Wiosna przy szafie zakładała buty, jak się schylała. Pomyślałem, że matka też z pewnością musiała ten jej rozpięty zamek

463.

biegnącą jej środkiem ciemniejszą smugą, niestarannie ułożoną, może w pośpiechu, może wijącą się właśnie tak, bo zupełnie nie postarano się, bo idąca w tej rozpiętej skórzanej spódniczce dziewczyna nie postarała się o to, by ułożyć ją idealnie prosto. - Agata! 8211 nie mogąc zapanować nad swoimi

1826.

wiedziała jak bardzo mi się teraz, w tych rozpiętych spodniach podobasz 8230 - Podobasz mi się 8230 - powiedziałem cicho.    Nie odpowiedziała. Gdyby nie to, że z lekceważącą mnie miną wzruszyła ramionami pomyślałbym, że nawet mnie nie usłyszała. - Mam napisać o tym, że chciałbym się z tobą tu, na

Maturzystka Martyna

maturę, ale ona chciała zasmakować czegoś innego, mocniejszego. Chciała aby ją ktoś zerżnął, bez zbędnych czułości i pytań. Weszliśmy do pokoju, i nie tracąc czasu na ceregiele zabrałem się za nią. Zdjąłem żakiet, rozpiąłem bluzkę-koszulę i odpiąłem stanik aby zasmakować w jej jędrnych młodych cyckach

1819.

      - Osz ty 8230 - jęknąłem jakby ten figlarnie wystawiony język sprawił mi ból - bo zaraz zobaczysz 8230 - Zobaczę? - w Aśki głosie zabrzmiało coś prowokującego, coś mnie nagle drażniącego.     8230 zobaczysz, rozepnę ci ten zamek. - dokończyłem już tylko w myślach - 8230 obojętnie

655.

    - Chodzenie? - powtórzyłem wpatrzony w odpięty guzik jej spodni i zsunięty całkiem w dół suwak zamka. - Bo tak se myślę... - zamyślona patrzyła cały czas na mnie - że to chodzenie to i tak przecież nic nie da. Bez sensu to wszystko... - Dlaczego? - spytałem przyglądając się jej rozpiętym

1169.

tamtej niedzieli sama, jak szła wśród tłumu wyległych na promenadę ludzi z całkiem rozpiętym zamkiem tych sztruksowych obcisłych, może i zbyt nawet obcisłych spodni, które i dziś miała na sobie. Może nie byłoby w tym i nic szczególnego, może nawet bym wcale tego rozpiętego zamka nie zauważył a w sumie

1183.

rozpięty zamek. - Asiu... - chrząknąłem bo nagle poczułem znany mi już przecież zbyt chyba dobrze, palący mnie gdzieś tam wewnątrz ogień - Masz...    Już miałem jej powiedzieć wbrew temu co sobie obiecywałem, że znów ma rozpięty ten cholerny zamek, już nieomal to z siebie zaczynałem wyrzucać tym suchym

1352.

zapięte... a i w tych różowych sztruksach jak tylko zauważyła, że są rozpięte, jak spostrzegła, że pęka... hahaha... jak to ten chłopaczyna na latarni określił... ten, któremu chciała przylać... trzepnąć go torebką... i jak ja jej to też mówiłem, że ma rozpięty zamek, bo jeszcze wtedy mówiłem jej to, to

1410.

wyobraźni to, że są rozpięte nagle poczułem, że sama już o tym myśl zaczyna mnie rozpalać. - Chciałaś, żebym ci się oświadczył... - powiedziałem cicho i nagle zamyślony urwałem by po chwili zacząć mówić to, co mi się nagle przypomniało z wyraźnym żalem, z jakąś nagłą pretensją do niej, że tak się

1632.

8230 - wyszeptałem to, wypowiedziałem może całkiem bezdźwięcznie, samymi tylko przez nikogo niezrozumiałymi poruszeniami warg i dodałem już jedynie w swoich myślach - 8222 8230 a żeby ci się ten zamek całkiem teraz rozpiął ...za to, że jesteś taka złośliwa. Taka Baba Jaga! 8221    Udając, że

1648.

        Może to był tylko przypadek, może wcale tego nie chciałem akurat teraz ale znów mogłem dotykać, czuć pod palcami to, co od jakiegoś czasu nie dawało mi spokoju. Odetchnąłem z jakąś mimo wszystko ulgą od razu wyczuwając, że Aśki spodnie na całe szczęście nie rozpięły się, że są zapięte

1613.

          8230 moja sprawka, jasne. - pokiwałem z politowaniem głową uparcie wpatrując się w rozpięty fragment zamka, zamka tym razem rozchylonego jakby nieco bardziej niż zwykle na boki, jakby celowo chcącego wyraziściej ukazać to, co znajdowało się pod spodem. Ukazać te białe, też dzisiaj

1602.

- 8230 rozpinał się tak całkiem niespodziewanie i najczęściej wtedy, gdy tego nie chciałem, gdy o tym nawet nie myślałem a dzisiaj, gdy chcę żeby się rozpiął to na przekór mi, nawet teraz, gdy Aśka trzyma, choć tylko same palce w kieszeni to cały czas jest zapięty.    Może coś się z nim stało? 8230

1603.

       Rozpiął się a teraz się nie rozpina. Dlaczego? 8230 może jednak coś się z nim nagle stało? 8230 może suwak zahaczył się o rajstopy?  8230 może jak zapinała spodnie rajstopy wcięły się w zamek?  Musiało coś się stać i dlatego właśnie teraz się nie rozpina. Teraz, gdy wszystko miało

1616.

- 8230 bez przesady 8230 całkiem fajnie przecież wygląda.    No co? Teraz jak ten jej zamek tak tylko troszkę jest rozpięty, a w zasadzie to trafniej byłoby nawet powiedzieć, że niezbyt może starannie tylko jest dopięty, to muszę przyznać, że wcale nie wygląda to najgorzej 8230     8230 gorzej może

1712.

jednak tą dziwną radość.     8230 ktoś naśmiewa się z niej? 8230 ktoś naśmiewa się z mojej Aśki? - ta myśl mnie nagle zaniepokoiła -  8230 naśmiewa się z jej rozpiętych 8230 rozwalonych tak ewidentnie, przeze mnie, 8230 rozpiętych tak, że bardziej już się nie dało tych obcisłych 8230 z tych

1713.

dobrze ze sobą i przestraszyłem się, że zaraz tu upadnę. Widziałem Joannę idącą jakby specjalnie po to by wszyscy ją widzieli, by widzieli te jej rozpięte spodnie niemal dokładnie samym środkiem dolnego tarasu. Idącą jakoś tak dumnie, tak pewnie siebie jakby chciała zademonstrować wszystkim to, co ja jej

1180.

        Nie wiem czemu ale spodobało mi się to, że się rozpina. Pomyślałem nawet, że jeśli nie jest rozpięty do samego końca to przecież może tak być, i nawet całkiem fajnie to wygląda. Całkiem miło jest spojrzeć na te jej zawsze nie dopięte spodnie, na widoczne białe majtki, ich mniejszy lub

743.

    - I... - powtórzyłem patrząc na wbity w ziemię but Joanny.    Zdziwiony przeniosłem wzrok na Wiosnę ale dziewczyna cały czas patrzyła obojętnie na czubki swoich butów. Przypominając sobie o jej rozpiętych spodniach spojrzałem na zsunięty całkiem suwak. Uśmiechnąłem się i pomyślałem, że to co

1463.

       Pomyślałem, że Aśce z pewnością nie raz już musiało być głupio, że z pewnością źle się czuła gdy nagle spostrzegła, że jest rozpięty, że ja, że wszyscy to przecież widzą. Ale nie musiała tego przecież tak ostentacyjnie robić, nie musiała go tak uparcie trzymać bo przecież nie zawsze, wtedy

Zbudowany na niepewności...

Dzisiaj chciałem rozłożyć skrzydła... rozpiąć je szeroko. Lecz okazało się że nie mam na to miejsca. Coś zawsze mnie ograniczało. Od góry marzenia z prawej miłość z lewej smutek. Od przodu myśli z tyłu zobowiązania a na domiar złego pod stopami była niepewność. Jakoś tak dziwnym trafem zbudowałem

Jak ubrać dziecko do lekarza?

osłuchać malucha, wystarczy rozpiąć szelki śpiochów i podwinąć lub rozpiąć kaftanik. Nóżki cały czas są zasłonięte i nie marzną. Szybko można również z powrotem ubrać dziecinę. Zestaw body+rajstopki, choć na pewno bardziej wyjściowy, już taki idealny nie jest. Żeby osłuchać dziecko, trzeba rozpiąć całe

JAK USZYĆ TOREBKĘ - mini kurs

przypinamy i przyszywamy do taśmy zamka - w ten sposób zamek zostanie przeszyty drugi raz.  Teraz  trzeba zeszyć wokół torebkę i podszewkę.  Ważne! Przedtem należy nieco rozpiąć zamek, tak by można było potem wsadzić palce rozpiąć do końca. Koniecznie zostawić niezaszyty otwór do wywinięcia, np, w miejscu

Przekraczając bramy rozkoszy

natomiast mam na sobie czarną, obcisłą mini spódniczkę i białą, całkiem grzeczną bluzkę, która jedna jest niepokojąco rozpięta pod szyją. Pamiętałam też o pończochach samonośnych i szpilkach, które tak lubisz. Patrzysz na mnie oczekując kolejnego kroku. Nie dołączam jednak do ciebie. Przechadzam się wokół

Rozdział dwudziesty trzeci

były chyba zbyt potężne, by kwalifikowały się na normalne. Owszem, była namiętna, nawet bardzo, ale 8230 Musiał to sprawdzić, bez względu na wszystko. Zerknął na swoje spodnie, które już niewygodnie go uciskały i z westchnieniem wstał, rozpiął pasek i zsunął materiał z nóg. Po głębszym namyśle

Far far away .... pewnego razu

spódnice. Rozchyliła nogi i zaczęła masować sobie cipkę. Drugą ręką rozpięła mi rozporek i włożyła w spodnie łapiąc za pałkę i delikatnie uciskała. Widząc moje rozbawienie zaproponowała odjechanie z parkingu kawałek dalej do pobliskiego lasu. Nie zastanawiałem się nawet sekundy, w końcu mój Wacek też się

Uprzejmość XXIV

, dziczyzna bądź portfel. Naturalnie trudno byłoby komuś się w nim zakochać, bo jego zapach jest raczej stajenny, jego strój nędzny i niemodny, no i często ma rozpięty rozporek. Chociaż gdyby rozeszła się wieść, jakimi kwotami dysponuje, na pewno posypałyby się jakieś propozycje natury matrymonialnej

Eminencja

bariery, klęknął przede mną, zadrżałam, wiedziałam co się dzieje, dlaczego, a mimo to pozwalałam by trwało. Objął mnie, pachniał cudownie, jego dłonie chwyciły mnie za uda, dotykałam palcami koloratki, byłam wilgotna i podniecona. Pragnę ciebie szepnął, gdy podwijałam jego sutannę, rozpięłam spodnie

Znalezione blogi:

Mam rozpięty rozporek i jestem z tego dumna. Mogłabym udawać poetyczność, typu mam rozpięty

Miejsca:

Naga (255)
Warszawa (75)
Pawłów (45)
Janów (45)
Warta (41)
Marki (40)
Adamów (39)
Londyn (31)
Kraków (31)
Wrocław (28)

Osoby:

Lilu (8)
Doni (7)
REM (6)
The Doors (3)
Silvera (3)
Queen (3)